Zakładki:
Blogi - Przemyśl
Blogi - Pogórze Przemyskie
O mieście
W mieście ...
Video
Kamerki
Prasa
Stare foto
Twierdza Przemyśl
Mapy
W okoicy
Zaglądam, odwiedzam i czytam:
O tym już było
Facebook:
Kontakt:
Po siódme - nie kradnij

__________________________________________



poniedziałek, 15 października 2012
środa, 03 października 2012

Chodząc i fotografując miasto można spotkać się z różnymi reakcjami przechodniów. Jedni przypatrują się jakbym miał za chwilę coś ukraść, drudzy przechodzą obok obojętnie, a jeszcze inni podążają wzrokiem po linii przedłużającej obiektyw w poszukiwaniu zapewne czegoś ciekawego : ) Początkowo przeszkadzało mi to, gdyż jak wiadomo najlepiej jest nie wyróżniać się z szarego tłumu. Z czasem przestałem na to zwracać uwagę, a dziś niejednokrotnie nawet mnie to bawi. Natomiast bardzo pozytywne i miłe jest to, że jak już zostanie się zauważonym, nie zawsze pozostaje się obojętnym.

ul. W. Wróblewskiego

 

Przymierzałem się właśnie do zrobienia powyższego zdjęcia i szukając właściwego kadru chodziłem tam i z powrotem po chodniku, pochylając się i przykucając co krok. Gdy już znalazłem najbardziej odpowiednie miejsce przykucnąłem i nie odrywając wzroku od wież kościołów sięgnąłem do torby po aparat i w tym momencie usłyszałem za plecami kroki. Przesunąłem się nieco by zrobić więcej miejsca do przejścia, gdy przechodząca obok dziewczyna w brązowej sukience uśmiechnęła się i powiedziała: „pomiędzy blokami jest ładniej, znacznie ładniej, wystarczy wejść na osiedle, na pewno pan znajdzie” i nie zatrzymując się poszła dalej. Nieco zaskoczony podziękowałem za dobrą radę i z uśmiechem wróciłem do fotografowania, gdyż znałem miejsce, które wskazała mi dziewczyna.

ul. W. Wróblewskiego

 

Chwilę później pewna Pani z dzieckiem (w prawej części kadru) przystanęła po drugiej stronie ulicy i niby odpoczywając, jakby mnie obserwowała. Początkowo wydawało mi się, że jej zainteresowanie wzbudziła moja postawa, gdyż klęczałem na środku chodnika, na jednym kolanie, zgarbiony nad aparatem, a z sąsiedniej posesji obszczekiwał mnie jakiś psiak. Uśmiechnąłem się do siebie, bo uświadomiłem sobie jak to może wyglądać z boku. Nacisnąłem spust migawki, wstałem i przyglądając się zdjęciu, które właśnie zrobiłem zauważyłem kątem oka jak Pani z chłopcem ruszyła w moim kierunku. Przeszli przez ulice i dalej już maszerowali chodnikiem, z którego jeszcze przed chwilą fotografowałem. Zdałem sobie wtedy sprawę, że Pani czekała po prostu aż skończę robić zdjęcia : )